“Hellboy II: Złota Armia”

03.09.2008 w Recenzje
autor: Paweł

Kolejny film na komiksowej licencji, i to w dodatku sequel. To nie wróży nic dobrego, prawda?

Hellboy’a drugiego ogląda się jak typowy film akcji z nietypowymi bohaterami. Pośród kupy huku przewijają się też wątki komediowe; na przykład stworki nazywane “zębowymi wróżkami”, jako że pierwszą rzeczą do której się dobierają są właśnie zęby. Część tego humoru - tak jak rzecz przytoczona powyżej - jest całkiem strawna. Z drugiej strony mamy jednak trochę tylko odrealnione (czytaj: dopasowane do klimatu) gagi z serii “rybą w pysk”, które walą chwiejną iluzję inteligentnego humoru w gruzy, a śmieszą i tak dopiero mieszane z procentami.

Trudno kogoś uhonorować też słowami pochwały za grę aktorską; aktorzy byli znośni, i grali swoje. Wszyscy. Nie było postaci wyraźnie słabych, nie było takich które by się wyróżniały. Skoro o aktorach wiele się powiedzieć nie da, pomówmy o CG, czyli grafice.

Spece, którzy uczynili z Rona Perlmana Hellboy’a, dali mu gładką skórę niemowlaka. Ja rozumiem, że on jest niezniszczalny, ale pory w skórze chyba każdy ma? A kiedy leśny elemental rozpada się, pokrywając teren wokół rozrastającym się dywanem trawy, trzeba się domyślać że to trawa. Serio. Nie postarali się.

Muzycy, dla odmiany, swoją pracę wykonali popisowo, i chwilami ścieżka dźwiękowa dostarcza więcej przyjemności niż obraz na ekranie. Ale tylko chwilami.

Podsumowując - trochę dobrej jatki bez chlapania krwią (przynajmniej humanoidów), trochę lepszej i gorszej CG, garść przaśnych gagów… No, powiedzmy - można obejrzeć, ale nie rzuca na kolana. 5/10 ode mnie, i ni krzty więcej.

Przedstawione opinie są wyrazem osobistych poglądów autora i nie powinny być inaczej interpretowane.

““Hellboy II: Złota Armia”” skomentowano 4 razy

  1. Hidden mówi:

    Pavarr, Ty też się nie postarałeś. Nie ładnie unikać opisania fabuły. :P

    Sam dość łatwo przełknąłem jedynkę, jednak do sequela nastawiony bylem od początku dość negatywnie (reżyser przecież sponsorował Sierociniec O.o). Nie, nie oglądałem, ale wydaje mi się, że nie mam powodu by tykać tego filmidła patykiem. Chociaż przełknąłem Batmana i Hancocka, nie palę się do kolejnego miałkiego kina akcji. Co do efektów specjalnych nie zachwycały już w jedynce, ktoś poskąpił kasy i tym razem?

    Pavarr, chętnie przeczytałbym troszkę dłuższą recenzję, gdzie dosadnie bluzgasz ważne elementy filmu. ;)

  2. Pavarr mówi:

    Wiesz, podoba mi się “miałkie kino akcji”, określenie w sensie.

    Staram się unikać bluzgania fabuły, coby spoilerów nie było

  3. Lashana mówi:

    Poza tym bluzganie fabuły wydłużyłoby recenzje o 2 zdania…albo jedno trochę bardziej złożone…
    A to 5/10 to albo ilość procent, które miał wspomagacz, albo należało by od tego odjąć te 3 volty…

  4. Neo_b mówi:

    Witaj Pavarr, long time no see. xD

Skomentuj