11 nagród dla “Ratatuja”
10.02.2008 w Filmowo
autor: Paweł
Animacja studia Pixar o szczurze-kucharzu zdobyła aż 11 nagród Annie. (…) Zdobycie jedenastu nagród a w tym dla najlepszej animacji roku pozwoliło zostawić daleko w tyle pozostałych konkurentów.
[źródło: fdb.pl]
Ile zaś nagród zdobyło Persepolis? Ani jednej. Co za parszywy świat…

Fantasy / Przygodowy / Dramat / Akcja, USA, 2007. czytaj dalej…
“Ostrożnie, pożądanie” (”Se, jie”)
31.01.2008 w Recenzje
autor: Paweł

Dramat / Romans / Wojenny / Thriller, Chiny / USA / Tajwan / Hongkong, 2007. czytaj dalej…
“Metoda” (”El Método”)
28.01.2008 w Recenzje
autor: Paweł

Dramat, Argentyna / Hiszpania / Włochy, 2005. czytaj dalej…
“Asterix na olimpiadzie”
(”Astérix aux jeux olympiques”)
25.01.2008 w Recenzje
autor: Paweł

Familijny / Fantasy / Przygodowy / Komedia, Francja / Hiszpania, Niemcy, 2008. czytaj dalej…

Dramat / Komedia, Norwegia, 2006. czytaj dalej…
“Skarb Narodów: Księga Tajemnic”
(”National Treasure: The Book of Secrets”)
12.01.2008 w Recenzje
autor: Paweł
Recenzja w dwóch słowach: nudna piła. Rekomendacja w jednym: odradzam.
A teraz, małe uzasadnienie.
Uwaga, tekst może zawierać (i zawiera) spoilery.
“Karmel” (”Sukkar banat”)
07.01.2008 w Recenzje
autor: Paweł
Karmel (tzw. cukier palony) - odmiana cukru uzyskiwana pod wpływem działania wysokiej temperatury. Karmel ma barwę brązową i używany jest jako główny składnik niektórych rodzajów cukierków.
“Karmel” to libańsko-francuska produkcja, reklamowana jako “kino w klimacie Pedro Almodovara” - jednakże dalece bliżej niż do Almodovara, bliżej jej do “Seksu w wielkim mieście”. Akcja kręci się bowiem wokół grupki kobiet, w ten czy inny sposób związanych z zakładem fryzjerskim “Si Belle”, fragmentów z ich życia, a przede wszystkim - ich rozmów.
Słysząc o “kinie kobiecym” skrzywiłem się jak środa na piątek, bowiem oczami wyobraźni widziałem już ten typowy obraz kobiety: silnej, aroganckiej feministki. Nadine Labaki podaje nam jednak zupełnie inne wyobrażenie kobiety: twardej, ale uczuciowej i sympatycznej.
Film trudny, ale godzien polecenia. Na pewno nie jest to zmarnowane półtorej godziny - i nawet plecy bolące od kiepskiego fotela w małym kinie nie są w stanie tego zepsuć.
“Niepokój” (”Disturbia”)
05.11.2007 w Recenzje
autor: Paweł
Nie zachwyca.
Może jest to kwestia tego, że przyzwyczajony jestem do filmów, gdzie “arcywrogiem” są mniej lub bardziej wredne siły paranormalne, ale… Motyw psychopatycznego zabójcy mieszkającego w podmiejskim, jednorodzinnym domku jakoś do mnie nie przemawia.
Dialogi są - niestety - dosyć sztuczne, postaci nie wydają się mieć głębi, a wpleciony na siłę wątek miłosny wydaje się być głównie pretekstem dla dania Shia La Beouf’owi możliwości pocałowania na srebrnym ekranie kolejnej, za przeproszeniem, laski.
Sceny “ostatecznego rozwiązania” - czyli to, gdzie w normalnym horrorze (a, pardon - thrillerze) rozgrywa się radosna jatka mniejszymi lub większymi narzędziami mordu, są również zrealizowane bez polotu - do bólu standardowy, by nie rzec, wyświechtany, motyw pogoni szaleńca i heroicznej ucieczki bohaterów. Wynik jest oczywisty, ale i sam przebieg jest przewidywalny - źle zostały również wykorzystane chwyty tworzące napięcie, typu twarz za firanką pojawiająca się w świetle błyskawicy.
Filmu nie ratuje też nienajlepiej zrealizowana, a częstokroć nie pasująca do nastroju sceny muzyka. Moja ocena? Nie polecam, nawet jeśli nie zamierzasz się wybrać do kina. Po prostu żal dwóch godzin w życiorysie na to “dzieło”.
Tagi: Disturbia, Niepokój, Shia LaBeouf, thriller, horror
“Posłańcy” (”The Messengers”)
30.10.2007 w Recenzje
autor: Paweł
Szczerze mówiąc nie spodziewałem się po tym filmie cudów, ot - kolejny horror do obejrzenia w wolnej chwili.
I rzeczywiście, pod względem fabularnym nie mamy czegoś specjalnego: rodzina w formacie mąż+żona+córka nastolatka+brzdąc sprowadza się z Chicago do domu na oddalonej od miasta farmie, i oczywiście zaczynają się problemy. Temat wywałkowany już na lewą stronę. Ale świetnie zrealizowany.
Nastrój niepokoju i niebezpieczeństwa uzyskano między innymi przez kontrast, stosowany tak w akcji jak i w dźwięku. Kiedy nic się nie dzieje, gra nam delikatna, prawie niezauważalna muzyczka lub dochodzą nas normalne odgłosy otoczenia. Na chwilę przed zdarzeniami gwałtownymi wszystko ucicha, po czym odzywa się jeden odgłos nietypowy lub nagły wybuch dźwięku - przywodzi to na myśl drugą część Klątwy.
Udatnie też stosowane są odbicia i rozmyte poruszenia za plecami bohatera (podczas gdy kamera patrzy mu prosto w twarz) - im bliżej końca, tym częściej jednak twórcy filmu pokazują nam zniekształcone twory domu bezpośrednio i ze szczegółami - nie jestem zwolennikiem dosłowności (a już szczególnie - facetów z widłami), ale jest użyta dobrze, pasuje do klimatu.
Podsumowując - niespecjalnie przełomowe dzieło, ale “dobrze kopie”. Fanom gatunku polecam wybrać się/ściągnąć. Smacznego.